Paralotniarskie przygody cz. 2.

image

Kolejne warsztaty za nami. Po raz kolejny mieliśmy przyjemność spotkać się by zobaczyć, posłuchać i przekonać się, że latanie na paralotni jest nie małą sztuką ;).

Terminy takie jak: ppg, loty żaglowe, miękkopłat i wariometr nie są już nam obce. Ale jak to się zaczęło? Skąd pochodzi ten intrygujący sport?

Kto może zostać „paralotniarzem”? O to kilka ciekawostek:

Paralotniarstwo we współczesnej formie powstało pod koniec lat 70 XX wieku we Francji, a do Polski dotarło pod koniec lat 80. Współcześnie jest najbardziej popularne w kraju swojego powstania. W roku 1961 francuski inżynier Pierre Lemoigne skonstruował spadochron z wcięciami po bokach i z tyłu, dzięki czemu można było holować go w powietrzu, a także kierować jego lotem. Urządzenie otrzymało nazwę Para-Commander i dało początek sportowi znanemu jako parasailing.
W 1964 Amerykanin Domina Jalbert opracował pierwszy spadochron komorowy (parafoil). Wynalazek ten zrewolucjonizował spadochroniarstwo, stając się protoplastą współczesnych spadochronów szybujących.

Liczba uprawiających ten sport jest trudna do oszacowania, ze względu na to, że znaczny odsetek uprawiających ten sport nie rejestruje się ani nie zdobywa oficjalnych licencji.

Choć sport ten jest amatorski, trzeba posiadać specjalną licencję. Oficjalnym dokumentem uprawniającym do uprawiania paralotniarstwa jest Świadectwo kwalifikacji pilota paralotni, wydawane przez Urząd Lotnictwa Cywilnego. Wniosek dla osób, które chciałyby podjąć się latania na tym sprzęcie: latanie jest dla każdego.

M.

Laging Handâ! – czyli „Czuwaj!”

testata-gino

W ubiegły weekend mieliśmy okazję uczestniczyć w jednej z największych harcerskich akcji na świecie, a mianowicie w Jamboree On The Internet (w skrócie JOTI). Tylko raz do roku można usłyszeć, zobaczyć i nawiązać kontakt z tyloma skautami naraz! Udało nam się porozmawiać z przedstawicielami aż  41 krajów! Dzięki temu przedsięwzięciu mogliśmy poszerzyć nasze umiejętności w zakresie języka angielskiego oraz dowiedzieć się, jak skauting wygląda w różnych miejscach na świecie. Wniosek nasuwa się sam- przełam bariery językowe!

JOTI 2013 czas zacząć !

560539_410683512371017_1918080774_n

JOTI, czyli Światowe Skautowe Jamboree w Internecie jest ogólnoświatowym spotkaniem skautów, które odbywa się w każdy trzeci weekend października. Jest to oficjalna impreza WOSM, Światowej Organizacji Ruchu Skautowego. W tym roku zapraszamy was na JOTI w hufcu. W dniach 19-20 października wspólnie będziemy nawiązywać kontakty ze skautami z całego świata.
Co: JOTI Gdzie: Sala Kominkowa Hufca Starogard Gdański
Kiedy:19-20.10.2013 Kto: Harcerze, Wędrwonicy i instruktorzy!
Za ile: 5zł
Co trzeba mieć: Laptopa, tablet, smartfona. Cokolwiek, co połączy się bezprzewodowo z Internetem.

Przewidziane plakietki pamiątkowe JOTI oraz konkursy. Jeśli chcesz wziąć udział, potwierdź swoje przybycie wysyłając wiadomość na adres 5sdw@zhp.net.pl zawierającą kto i kiedy przybędzie. Pozwoli to nam określić ilość potrzebnych plakietek. Zgłaszać można się do (PODAMY WKRÓTCE)

Szczegóły dostępne na Facebuku wydarzenia.

https://www.facebook.com/events/589772867728675/

WW’13

WatraZłap pion! Trzymaj poziom!- to dewiza tegorocznej Watry Wędrowniczej, która odbyła się na trasie Brzesko- Piaski- Drużków. Oczywiście nie mogło nas na niej zabraknąć :).
Zebraliśmy więc wędrowników z naszej drużyny i hufca. Potem było wykonywanie zadań przedzlotowych, pakowanie, a w końcu upragniony wyjazd! Wybraliśmy przejazd pociągiem. W sobotę, tj. 17 sierpnia rozpoczęliśmy naszą podróż. Po prawie 14 godzinach jazdy zawitaliśmy do Krakowa. Dzięki temu, że mieliśmy dużo czasu, mogliśmy po krótkim odpoczynku co nieco zwiedzić :). Najważniejsze tego dnia miało nastąpić dopiero wieczorem. Zgodnie z planem druhenka z naszej drużyny – Sandra złożyła pod Wawelem Przyrzeczenie Harcerskie! Mamy nadzieję, że to była dla niej wyjątkowa chwila ;).
Następnego dnia już z samego rana pospieszyliśmy na pociąg do Brzeska. Tam dostaliśmy pierwsze wytyczne dotyczące trasy. Z pakietem wskazówek i mapą wyruszyliśmy w drogę, gdzie czekało nas wiele interesujących zadań. Całkowita ilość przebytych przez nas kilometrów tego dnia wynosiła około 27. Następnego dnia przebyliśmy około 15 kilometrów, a trzeciego 25. Na mecie, czyli na miejscu zlotu rozbiliśmy nasze namioty i poszliśmy na Uroczyste Rozpalenie Watry. Co było dalej najlepiej „opowiedzą” wam nasze zdjęcia, artykuły na stronach związanych z watrą itp. Myślę, że w taki sposób, ktoś kogo zabrakło na watrze może chociaż wyobrazić sobie ( a później chcieć pojechać za rok 😉 ) jak bardzo warto było tam być i przebywać z ludźmi z aż 10 różnych krajów!
Pewne dla nas jest to, że wybierzemy się na watrę także za rok :). Mamy nadzieję, że przyszłoroczne miejsce będzie równie piękne jak tegoroczne i że będzie taka wspaniała pogoda jaka miała miejsce na zlocie w tym roku. Tego życzymy sobie i przyszłym watrowiczom!

„Prawdziwy wędrownik wie, że nawet najdłuższą, najtrudniejszą wędrówkę zaczyna się od postawienia pierwszego kroku.”

MF