Dzień dziecka w Dobrym Bracie, czyli czym jest dla nas Służba.

INISPIRACJA

 

Każdy początkujący drużynowy wędrowniczy sięga po coś w rodzaju wędrowniczej Biblii, czyli po Niemałą Sztukę autorstwa hm. Ryszarda Polaszewskiego i hm. Ewy Sidor. To naprawdę minimum, które lider grupy wędrowniczej powinien mieć w małym palcu. Nie chodzi tutaj o zachwalanie tej pozycji czy reklamowanie jej, ale podzielenie się z Wami tym na czym zaczęłam jako drużynowa pracować. W tym poradniku możemy znaleźć mnóstwo definicji, a szczególnie jedną warto przywołać właśnie teraz. Definicję SŁUŻBY.

PYTANIE1

 

Co to jest służba? Pewnie każdy rosły ∗wędrol zadał chociaż raz sobie takie pytanie. W Niemałej Sztuce możemy przeczytać:

Związek Harcerstwa Polskiego opiera swoje działania na służbie i braterstwie. Służba jest szczególnie mocno akcentowana u wędrowników. Przede wszystkim dlatego, że realizują ją w sposób świadomy i zaawansowany. Osoby w wieku wędrowniczym często podejmują służbę na rzecz organizacji, wstępując na ścieżkę instruktorską. Pewnie tak było i z tobą – najprawdopodobniej zostałeś instruktorem już w wieku wędrowniczym. Jako specjaliści w różnych dziedzinach, wędrownicy działają zarówno do wewnątrz (nie tylko jako instruktorzy), jak i na zewnątrz ZHP. Dostrzegając potrzeby otaczającej społeczności, pełnią służbę na rzecz szkoły, osiedla, miasta, osób starszych, chorych, dzieci czy zwierząt. Dzięki tym działaniom aktywnie uczestniczą w życiu społecznym i czują się za nie odpowiedzialni.

ODPOWIEDŹ

3

 

Ten tekst to kwintesencja służby, która w życiu wędrownika powinna być jak oddychanie.  Odpowiadając sobie na wcześniej postawione pytanie możemy powiedzieć, że służba to na pewno nie jednorazowe przeprowadzenie schorowanej babci przez ulicę (co oczywiście się chwali) , czy danie dwuzłotówki na zbiórkę w supermarkecie. Służba to działanie na rzecz ulepszenia świata wokół nas. Na moim kursie metodycznym wypracowaliśmy takie zdanie: Służba to podtrzymywanie dobra na świecie.  

 

DZIAŁANIE

2

 

Wypełniać to pole wędrowniczego życia można na wiele sposobów. W ubiegłą niedzielę mieliśmy okazję czwarty rok z rzędu pomagać przy Dniu Dziecka w centrum rehabilitacyjno – rekreacyjnym Dobry Brat. Ta świetna inicjatywa wywołuje uśmiech na tysiącach twarzy niepełnosprawnych dzieci jak i ich rodziców. Na miejscu zawsze jest pełno atrakcji.  Od koncertów,  dmuchanych zamków, klownów z fundacji Dr. Clown, pokazów strażackich aż po nasze nieskromne stoisko z „Małym co nieco”.  Chociaż nasz rola jest nieduża – rozdajemy dzieciakom paczki ze słodyczami, to satysfakcja jest ogromna. Ujrzeć właśnie ten wcześniej wspomniany uśmiech i usłyszeć proste dziękuję to chyba najwspanialsza rzecz, która może spotkać wolontariusza przy pracy.

 

CZAS NA CIEBIE

dobrybratstronazdjecia

 

Tak trochę prywatnie: znajomi ze studiów dziwią się i kiwają głowami kiedy na pytanie Co robisz w weekend? odpowiadam Jadę z moimi ludźmi pomagać tam i tam. Przecież jest tyle codziennych spraw, jak mamy znaleźć czas na pomaganie? Brzmi absurdalnie, bo każdy z nas przy odrobinie chęci znalazłby ten jeden dzień lub chwilkę na służbę. Co może powiedzieć każdy wolontariusz po kilku/kilkunastu godzinach pracy? Stary, naprawdę warto.

∗ Używam pieszczotliwie tego słowa, chociaż nie ma go w słowniku języka polskiego. Sprawdzałam :P.

~ Mi.